Edukacja dla Pokoju

Birma

W raporcie Freedom in the World 2011, Birma została zaklasyfikowana jako kraj "bez wolności"... Stowarzyszenie Edukacja dla Pokoju

W raporcie Freedom in the World 2011, Birma została zaklasyfikowana jako kraj "bez wolności", otrzymując najniższe noty w klasyfikacji prawa polityczne i wolność obywatelska. W dodatku "Worst of the Worst" Birma znalazła się wśród dziewięciu najbardziej represyjnych państw na świecie. W kraju o populacji sięgającej 54 mln, wolność mediów określono na poziomie 0%, aczkolwiek w ostatnim raporcie "Freedom of the Press 2012" podkreślono znaczące postępy spowodowane politycznym otwarciem. W indeksie wolności mediów organizacji Reporterzy bez Granic Birma zajmuje 169 miejsce na 179 państw.

W kwietniu 2012 r. junta wojskowa, rządząca od 1962 r., przeprowadziła pierwsze demokratyczne wybory w ciągu ostatnich 20 lat. Opozycyjna Liga na rzecz Demokracji, pod przywództwem Aung San Suu Kyi, zdobyła w wyborach uzupełniających do parlamentu 43 z 45 mandatów.

W 2011 roku, rządzący krajem generałowie rozpoczęli reformy polityczne, które zaowocowały m.in. przekazaniem władzy administracji cywilnej. Rozpoczęto również dialog z opozycją, uwolniono setki więźniów politycznych i złagodzono cenzurę. Po 60 latach izolacji Birma otwiera się na świat i wprowadza reformy rynkowe.

Pojawiły się zalążki pierwszych niezależnych mediów, ale tylko drukowanych. W sierpniu 2011 roku została zniesiona cenzura prewencyjna, dzięki czemu już wkrótce pojawiły się pierwsze dzienniki – do tej pory wydawane były tylko tygodniki. W całej Birmie funkcjonuje około 9 stacji radiowych, ale wszystkie są podporządkowane władzy lub interesom komercyjnym. Nadają codzienne propagandowe wiadomości, reklamy, muzykę i rozrywkę, ale żadnych niezależnych informacji.

Gorzej przedstawia się sytuacja stacji telewizyjnych, które w najlepszym czasie nadają koreańskie telenowele przerywane wieloma blokami reklamowymi. W kwietniu 2011 roku UE na rok zawiesiła sankcje gospodarcze, wprowadzone w 1996 r. Wciąż pozostaje jednak wiele do zrobienia.

Wg. raportu Amnesty International 2011 wybory parlamentarne z 2010 r. zostały przeprowadzone w cieniu drastycznych ograniczeń wolności wypowiedzi, pokojowych zgromadzeń i zrzeszania się. Władze aresztowały osoby krytykujące rząd i aktywistów z mniejszości etnicznych, przeprowadzały przymusowe przesiedlenia. Brak niezawisłego sądownictwa. Do najgorszych przypadków nadużyć praw człowieka dochodzi na terenach mniejszości etnicznych. Wybory parlamentarne z 2010 r. wprowadziły w życie konstytucję, która chociaż ustanowiła władzę cywilnego prezydenta, jednocześnie zatwierdzała przewagę wojskowych pozwalając im na rozwiązanie cywilnego rządu, jeśli jego działania będą zagrażać "dezintegracji Unii lub solidarności narodowej", co jest mglistym zapisem, umożliwiającym dużą dowolność interpretacji.

Krytyka konstytucji jest zakazana i zagrożona karą 20 lat więzienia. Zarówno na poziomie krajowym, jak i lokalnym brak przejrzystości i odpowiedzialności. Korupcja i nadużycia w zarządzaniu gospodarką są powszechne. Przez dekady junta, która kontroluje lub jest właścicielem wszystkich środków masowego przekazu, drastycznie ograniczała wolność prasy, co uniemożliwiało poruszanie ww. problemów. Media nastawione dotąd na szerzenie rządowej propagandy mają w końcu szansę na zajęcie się realnymi problemami. Potrzebne są specjalistyczne szkolenia z profesjonalnego dziennikarstwa oraz wyposażenie dla nowopowstających niezależnych ośrodków medialnych.

Ambasador RP w Tajlandii w korespondencji ze Stowarzyszeniem Edukacja dla Pokoju poparł naszą inicjatywę podkreślając, że zapotrzebowanie na prawdziwe media w Birmie jest ogromne, gdyż ludzie są świadomi tego, że pompatyczne i wzniosłe ideologicznie treści, jakie są obecne w państwowej prasie to wyłącznie propaganda. Zaznaczył, że klimat dla podobnych inicjatyw jest obecnie sprzyjający. Daw Aung San Suu Kyi, liderka birmańskiej opozycji również wyraziła poparcie dla naszej inicjatyw edukacyjnych w Birmie. Podkreśliła potrzebę zapoznania się z polskimi doświadczeniami ze względu na liczne analogie historyczne, które nie występują w kontaktach z innymi państwami.